Chyba któryś już raz napiszę, że szkła prasowane choć tanie i nie wymagające kunsztownej pracy hutnika, zdarzały się wybitne. Tak właśnie jest z prezentowanym wazonem, model 1818 z Huty Szklanej Juliusza Stolle. Wazon jest dość charakterystyczny, projektant posłużył się motywami art-deco i w pełni wykorzystał zalety prasowania szkła. Produkt wytwarzano w dwóch wielkościach a niektóre powierzchnie matowano.

1818

skan z katalogu Huty Niemen

DSCN7273

DSCN7279

Co ciekawe, Jakób Gross w swoim katalogu prezentuje wazonik jako serwetnik. Może dlatego, że huta Niemen nie miała zbyt dużego wyboru serwetników, a wazonów pod dostatkiem, co pokazuje kolejny raz marketingowy zmysł krakowskiego handlowca.

gross 13 - wersja 2

skan z katalogu J.Grossa

Moja wersja wazonu, mniejsza wersja ale za to z matowieniem i w kolorze żółtym, prezentuje się świetnie. Schodkowana kwadratowa podstawa jest o boku 6,5 cm, wierzchołki wylewki także tworzą kwadrat o boku 6,8 cm, zatem mniej-więcej góra i dół zamyka się w tym samym wymiarze a wysokość wazoniku to 15 cm.

DSCN7290

DSCN7297

DSCN7299

Warto zwrócić uwagę na kształt naczynia, które równomiernie rozchodzi się do góry, tzn. wylewka nie jest w żaden sposób wywinięta, nawet nieznacznie, boki naczynia to trójkąty równoramienne. Piszę o tym, ponieważ widziałem szkła prawie takie same, podkreślam prawie, gdzie wylewka odrobinę była wywinięta, ponadto kolory wazoników były nie niemenowskie, podejrzewam, że była to produkcja białoruska.

DSCN7294

DSCN7285

DSCN7287

 

Post Scriptum 12.02.2016, w odpowiedzi na komentarz poniżej

My Polacy mamy dwie przypadłości, między innymi oczywiście, albo walczymy z szabelką przekonując do swoich racji, albo kłaniamy się usłużnie w pas – nie przedstawiając swoich racji. Niestety nie mam tych cech, bo blog byłby bardziej popularny, albo kontrowersyjny, albo podlizujący.

Ja bazuję na faktach i konkretnych źródłach, staram się profesjonalnie, uczciwie i rzetelnie opisywać swoją kolekcję. W wielu przypadkach wspominałem o tym, że jakiś tam wytwórca w Czechach czy we Francji produkował podobne przedmioty, po to, by kolekcjonerzy i muzealnicy mieli przynajmniej wątpliwości dokonując zakupu. Po to przedstawiam skan z katalogu, podaję wymiary, aby można było porównać. Jednocześnie publikuję kilka zdjęć.

Wydaję oczywiście opinie i oceny, w których mogę się mylić, ale fakty pozostaną faktami.

Napisałem niedawno w tekście o lampie Terleckiego, by historycy sztuki opisywali a nie porównywali, bo na to przyjdzie czas – polecam lekturę. Najpierw należy pokazać własną sztukę użytkową.

Wyroby Huty Szklanej J.Stolle „Niemen” były dostępne m.in na Bliskim Wschodzie, w Zanzibarze, Argentynie, Panamie, USA i Kanadzie, no i nie mówiąc że w całej Europie. Były naprawdę eksportowane do nawet egzotycznych krajów, kiedyś wymienię je wszystkie. W Londynie sprzedawano w kilku sklepach, w/g prof. Banasia – 1 wagon tygodniowo, w/g Władysława Stolle – 1 wagon dziennie. Ją sądzę, że raczej tygodniowo, bo pociągi czy statki nie przewoziłyby nic innego tylko szkło.

Pani Iwono, równoprawnym stwierdzeniem jest, że Huta Niemen skopiowała model wazonu 1818, jak i to, że angielska huta Bagley Glass skopiowała wazon od Juliusza Stolle. Ja nie walczę szabelką, ani nie kłaniam się w pas, zatem nie przesądzam.

Michał Titkow, stwierdził „nie były to rzeczy patentowe ale też nie często naśladowaliśmy” (podaję za prof. Banasiem). Po pierwsze „nie często”, a po drugie „naśladowaliśmy”, co w/g mojej interpretacji znaczy – dokładnie to samo co powiedział Titkow. Nie ma mowy o kopiowaniu i to jeszcze na potęgę, niczym chińskie fabryki. Paweł Banaś: „W wielu przypadkach trudno dziś rozstrzygnąć czy mimo wyraźnych analogii mamy do czynienia z bezpośrednim naśladownictwem czy też z jednoczesnym przejęciem przez kilka firm jakiegoś, popularnego w europejskim wzornictwie tamtych lat, motywu.”

Nie ukrywam, że ja także widzę w wielu modelach analogie i zapożyczenia, ale w przypadku produkcji szkieł, były to zachowania powszechne, w całej Europie. Zatem nie mam odwagi stwierdzić, kto od kogo zapożyczał wzory, w przeciwieństwie do wielu historyków sztuki, którzy z góry zakładają, że jak znajdą podobny przedmiot zagraniczny, to ten nasz na pewno jest kopią.

Co do rzetelności i faktów, nie wiemy w ogóle, czy wspomniana fabryka Bagley Glass produkowała ten model i kiedy. Nie ma tam ani skanów z katalogu, ani wymiarów, nic. Po pierwsze, mielibyśmy pewność, że ktoś produkował taki wazon, po drugie byłby jakiś materiał porównawczy. Zatem, jak na razie, muszę informacje w podanym przez Panią linku – uznać za ciekawostkę. Może kiedyś dowiemy się więcej o angielskiej hucie. Na razie należy uważać podczas zakupów tego modelu. Raczej wskazane byłoby, wysłać informację do twórcy owej strony, że taki model produkowała Huta Niemen.

Ponieważ nie chcę aby blog zapełnił się podobnymi linkami, typu „a na allegro sprzedają taki sam, ale inny”, czy „a tam jest zdjęcie, że to huta XXX”, zamieniam link na nazwę huty. Jeśli ktoś będzie chciał promować huty angielskie, to poszuka u wujka Googla, ja mam jak na razie inne cele. Jednocześnie zapewniam, że jestem łasy na wszelkie wiarygodne informacje. Proszę pisać.

2 Responses

  1. Iwona

    Cieszę się widząc tyle nowych tekstów na Pana blogu.Wszystkie jak zwykle bardzo interesujące i dowodzące wnikliwości w podejściu do tematu.
    Chciałabym dorzucić ten link do niemeńskiego wazonika,aby przypomnieć lub uzmysłowić,że w wielu wypadkach produkcja była powielaniem zagranicznych wzorów,o czym z wielką dyplomacją wyraził się sam pan Titkow,cytowany przez Pawła Banasia w jego książce o Niemnie.
    Tutaj był link do Bagley Glass.

    Odpowiedz

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany