Posiadam kilka lamp biurkowych i sypialnianych, które wymagają włącznika „wolno-leżącego”, tzn. takiego który nie jest zintegrowany z lampą. Marciniak w swojej ofercie posiadał kilkanaście modeli, które wymagały takiego rozwiązania, zresztą inni producenci także. Są to głównie lampy na płaskich, cienkich podstawach, chociaż w niektórych modelach można było użyć włącznika łańcuszkowego lub kluczykowego w oprawce.

Problem pojawia się, gdy chcemy odrestaurować i używać lampy na co dzień. Na dobre, przedwojenne oświetlenie trzeba czasami wydać duże pieniądze, do tego dochodzą ewentualne naprawy i np. nikiel, chrom czy patyna, jeśli chcemy by lampa prezentowała się doskonale. I jeśli do tak odnowionej lampy zastosujemy jakiś gumowaty przewód w podłym kolorze, i ewentualnie plastikowy współczesny włącznik, to cały efekt zostanie zepsuty. O ile można obecnie kupić ładne przewody w oplocie bawełnianym lub jedwabnym, to z włącznikami mamy kłopot. Można poszukiwać starych z jakiegoś tworzywa sztucznego, ale one wyglądają naprawdę nieciekawie i najczęściej nie działają. Współcześnie produkowane są obrzydliwe.

DSCN7429

Postanowiłem coś z tym zrobić i zaprojektowałem wolno-leżący włącznik. Punktem wyjścia jest współcześnie produkowany przycisk, stosowany w podstawach lamp biurkowych. Został zabudowany litym mosiądzem, dzięki czemu można go niklować, chromować, patynować a nawet srebrzyć. Ja jeden poniklowałem a drugi pokryłem ciemną, czekoladową patyną.

DSCN7402 DSCN7408 DSCN7406 DSCN7403

Sama forma jest bardzo prosta, oszczędna stylistycznie, taka piramidka składająca się z trzech walców o różnej średnicy i wysokości, ustawionych jeden na drugim. Przycisk ma 3 cm średnicy i jest dosyć ciężki, można go ustawić obok lampki. Jeśli chodzi o wykonanie, to jest doskonałe wręcz luksusowe, najwyższa jakość i precyzja.

DSCN7418DSCN7396DSCN7394DSCN7389DSCN7385DSCN7383

3 Responses

  1. Sebastian

    Dobra robota! Tak z ciekawości, to jaki był koszt wykonania takiego wyłącznika – surowego i niklowanego?

    Odpowiedz
  2. wojtek

    witam,
    trochę z innej strony : )
    gdyby były plany dalszej „produkcji” na własne potrzeby , czy można by odpryskiem zamówić jeden ?
    w wersji saute – mosiężnej czyli , jeśli , jaki koszt ?

    pozdrawiam

    Odpowiedz
  3. wojtek

    witam ponownie,

    proszę tylko o odniesienie do pytania : )
    nie umknęło mi , że nie zajmuje się Pan ani produkcją ani dystrybucją ; )
    ale krótkie tak lub nie i mam wiedzę ; )
    czekoladowa platyna też …… bomba !
    z góry dziękuję za respons.

    Odpowiedz

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany